39-latek zaalarmował służby informując, że zabił ojca. Skierowani na miejsce policjanci nie potwierdzili treści zgłoszenia. Jak się okazało był to żart ze strony zgłaszającego, który znajdował się pod wpływem alkoholu i nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Grozić mu może kara aresztu ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 złotych.
11 września przed godziną 20:00 na stanowisko kierowania policjantów z Wieruszowa wpłynęło zgłoszenie z treści, którego wynikało, że w gminie Galewice syn zabił ojca. Policjanci w tej sytuacji używając sygnałów uprzywilejowania natychmiast pojechali pod wskazany adres. Po dotarciu na miejsce mundurowi szybko ustalili, że był to fałszywy alarm. Przebywający na podwórku 73-letni mężczyzna zaprzeczył by cokolwiek mu się stało, dodał, że pokłócił się z synem i doszło między nimi do sprzeczki słownej. Z przekazanych na miejscu informacji wynikało także, że zgłaszający uciekł z miejsca przed przybyciem służb. Obecna na miejscu Załoga Pogotowia Ratunkowego udzieliła pomocy mężczyźnie który z uwagi na ogólny stan zdrowia został zabrany do szpitala. W trakcie interwencji pojawił się zgłaszający 39-latek, który znajdował się pod znacznym działaniem alkoholu. Mężczyzna nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć dlaczego przekazał taką treść zgłoszenia. Wobec powyższej sytuacji zgłaszającego za wywołanie fałszywego alarmu czekają teraz surowe konsekwencje.
Źródło: KPP Wieruszów

































Dodaj komentarz