Po zakończeniu działań wojennych w 1939 r. obraz wsi i miast w naszym regionie był przerażający. W miastach wiele sklepów, warsztatów rzemieślniczych i zakładów pracy było splądrowanych i zamkniętych. Z powodu przerwy w produkcji w okresie działań wojennych i dezorganizacji pracy kolei brakowało dużej ilości środków żywnościowych, w szczególności: soli, cukru, nafty i zapałek. Spowodowało to znaczny wzrost cen na najbardziej poszukiwane produkty.

Wielu rezerwistów wojskowych zmobilizowanych wiosną i latem dostało się do niewoli, dlatego też brakowało zarówno na wsiach jak i w miastach mężczyzn, którzy niejednokrotnie byli jedynymi żywicielami rodzin. Dodatkowo jeszcze sytuację pogarszał niedostatek rąk do jesiennych prac polowych. Brakowało koni zarekwirowanych zarówno przez wojsko polskie jak i niemieckie. Sytuację pogarszał wstrząs psychiczny jaki doznali Polacy po przegranej kampanii. Ludność polska była przerażona i przygnębiona z powodu zaistniałej sytuacji.

Zaopatrzenie ludności w żywność na kartki było bardzo słabe. Pierwszeństwo przy zakupie wszystkich towarów w sklepach mieli Niemcy. Polacy załatwiani byli w drugiej kolejności, i to w dodatku w towary gorszej jakości. Podobnie było z zaopatrzeniem w artykuły włókiennicze, odzież, obuwie. Było to szczególnie dotkliwe, ponieważ wiele rodzin straciło na skutek wysiedleń, przesiedleń i rugów lokalnych prawie cały swój dobytek. Niektórych towarów Polakom nie sprzedawano. Były to przede wszystkim: słodycze, pieczywo pszenne, owoce cytrusowe, piwo lepszego gatunku, tytoń, spirytus. „W swej relacji z dnia 16 VI 1941 r. siostra P. A. Jaskulanka z klasztoru sióstr Urszulanek w Sieradzu napisała: „W ostatnich tygodniach pogorszyła się bardzo aprowizacja dla ludności polskiej. Chleb sprzedawany na kartki jest pieczony z bardzo ciemnej mąki i zawiera trociny, czy jakieś inne domieszki, które czynią go bardzo kwaśnym i niesmacznym. Mięso przydziela się Polakom w niewielkich ilościach i chyba tylko z „padliny”, bo dość często jest nieświeże i twarde nawet po długim gotowaniu. Mleko tylko odciągane i to, jak wszystko, w jeszcze większym ograniczeniu. Do smarowania chleba sprzedaje się Polakom specyficzną marmoladę – bardzo kwaśną, często sfermentowaną, która powoduje silny rozstrój żołądka. Są to rozgotowane obierzyny z marchwi, brukiew i buraki. Niemcy nazywają to – Brotaufstrich (smarowidło do chleba). Nasze siostry kucharki znalazły na to sposób – przegotowują tę „marmoladę”, dodając do niej jabłek lub innego owocu i smarujemy tym chleb prawie codziennie. Przydzielają też coraz mniej punktów odzieżowych, a o kartkach na buty – trudno teraz Polakom marzyć. W lecie wszystkie chodziłyśmy w drewniakach, które jednak bardzo szybko się zdzierają i z ledwością wystarczają na pół sezonu, chyba że udało się je podbić gumą”.

Kobietom ciężarnym i karmiącym matkom, chorym dzieciom i niemowlętom cofnięto we wrześniu 1941 r. dodatkowe przydziały artykułów spożywczych. Dlatego też na szeroką skalę kwitł szmugiel i spekulacja. Ludzie zajmujący się tym procederem po ujawnieniu byli dotkliwie bici, karani grzywnami, więzieniem, a nawet zsyłani do obozów koncentracyjnych. Dochodziło nawet do zabójstw. W dniu 18 I 1941 r. rozstrzelano Leona Cierpikowskiego, za to, że był podejrzany o zabicie świni. Wiosną 1942 r. Herman Dytman, komendant żandarmerii w Rossoszycy zastrzelił Tomasza Dzienniaka za nielegalny skup zboża.

Represje nie wywarły oczekiwanego przez Niemców skutku. Istniały stałe punkty potajemnego uboju, nielegalnego handlu i dobrze zorganizowana siatka przemytnicza. Wykradanie i podrabianie kart przemiałowych, kwitów na chorobowe ubytki, kolczyków dla bydła i trzody – pozwalało ukryć pewne rezerwy mięsa i mąki. Czasem dochodziło do wpadek. W styczniu 1941 r. w zagrodzie Wincentego Ignaczaka w Kopaninie (gmina Burzenin) żandarmi wykryli, w specjalnie spreparowanym klocu drewna, 6 połówek świń. Był to jeden z kolejnych transportów mięsa dla wygłodzonej Łodzi. Cały towar przewieziono na posterunek żandarmerii do Burzenina. Aresztowano wówczas głównych organizatorów przemytu: Stefana Kręzla i Jaworskiego, którzy zostali później zamordowani w obozie karnym w Ostrowie Wielkopolskim. W pół roku później również za potajemny ubój i handel mięsem aresztowano Franciszka Bogusa z Witowa oraz Stanisława Strzelca z Burzenina. Pierwszy z nich został zamordowany.

Z powodu niedożywienia wielu Polaków zapadało na śmiertelne choroby. Najczęstszą przyczyną śmierci była gruźlica. Żeby zmniejszyć przyrost biologiczny wyznaczono obywatelom narodowości polskiej dolną granicę obowiązująca przy zawieraniu małżeństw. Kobietom polskim wolno było wchodzić w związek małżeński po ukończeniu 25 lat, a mężczyznom 28 lat życia. Nowo narodzonym dzieciom narzucano imiona, głównie Kazimierz lub Kazimiera. Wiele młodych małżeństw najpierw wysyłano do Niemiec na roboty przymusowe, a na miejscu rozdzielano.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, ale komentarze zawierające treść niecenzuralną, obraźliwą lub nieetyczną mogą zostać usunięte.

Dodaj komentarz

Reklamy
SPRAWDŹ, GDZIE JEST BURZA
Mapa burzowa Polski

Wrzesień 2024
Pon W Śr Czw Pt S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Więcej o wydarzeniach w naszym regionie znajdziecie w zakładce
„NADCHODZĄCE WYDARZENIA”

Copyright © 2024 InfoTydzień. Wszelkie prawa zastrzeżone.